Miejsca, do których lubię wracać…

Dzisiejszy wpis będzie bardziej z tych „sentymentalno- kulinarnych”;] Nie, nie wierzę w przesądy związane z piątkiem 13. Francuzi, których znam też raczej nie przywiązują uwagi do tego dnia, ale niektórzy wręcz przeciwnie- twierdzą,że to właśnie dziś należy zagrać w lotto i liczyć na szczęście. Tak więc moi drodzy, jeśli Wy także zamierzacie dziś spróbować szczęścia, trzymam kciuki, bonne chance!
Wczoraj wieczorem przytaszczyłam do mieszkania kilka kartonów, które co prawda wciąż stoją w kącie,ale są niezaprzeczalnym dowodem zbliżającej się przeprowadzki. Chyba właśnie do mnie dotarło,że będę tęsknić za moim małym Pau. A za czym najbardziej? O tym poniżej.

Georgio Maître Artisan Glacier.
Georgio Maître Artisan Glacier.

Lody u Mistrza Georgio. Kolejka sięga zazwyczaj bulwaru, nie sposób jednak przejść obok obojętnie. Gałka kosztuje 4 euro,ale jest ogromna i co istotne- smakuje obłędnie. Bergamotka, fiołek, ciasteczko korzenne, czekolada z kandyzowanym imbirem czy dynia z pomarańczą to tylko niektóre ze smaków, które proponuje Pan Georgio. Ponadto sam właściciel sprawia wrażenie osoby niesamowicie sympatycznej. Aż chce się wracać!Jeśli będziecie kiedyś w Pau polecam!

Crêperie La Bretagne, Pau.
Crêperie La Bretagne, Pau.

Mimo,że jesteśmy na południu Francji, to właśnie dzięki temu miejscu odkryłam smak Bretanii. Crêperie La Bretagne to urocza, mała restauracja, ukryta w mało uczęszczanej uliczce blisko centrum. Prowadzona przez starsze małżeństwo, które swoją pasję zamieniło w dochodowy interes. Wnętrze urządzone jest bardzo klimatycznie. Już od progu wita nas widok na wioskę rybacką, a kiedy przyjrzymy się bliżej, możemy podziwiać ręcznie malowaną porcelanę, przedstawiającą ludyczne wzory. Na dzień dobry możemy zamówić karafkę aromatycznego Le Cidre Breton. Później wybór staje się coraz trudniejszy, ponieważ mamy przed sobą całą kartę avec les crêpes et les galettes bretonnes. Zarówno les crêpes jak i les galettes to naleśniki, jednak les crêpes podawane są wyłącznie na słodko (możemy je zamówić jako danie główne, jak i deser). Les galettes podawane są w wersji wytrawnej a ich kolor jest nieco ciemniejszy, niż w przypadku zwykłych naleśników, za sprawą dodatku mąki gryczanej. Kiedy już dokonamy właściwego wyboru, nie pozostaje nic innego, jak tylko delektować się posiłkiem i „widokiem na Bretanię”. Będzie mi brakować tego miejsca.

Le boulevard des Pyrénées.
Le boulevard des Pyrénées.
Le boulevard des Pyrénées.
Le boulevard des Pyrénées.

Piękne słoneczne dni i spacery po bulwarze, o tym nie sposób nie wspomnieć! Nie oszukujmy się, Paryż i Pau dzieli 795 km. Pora poszperać na dnie szafy, wyciągnąć ciepłą czapkę, grube rękawiczki i pożegnać słoneczne południe, gdzie nawet zimą kwitną róże w ogrodach.

Tyle ode mnie na dziś. Bon après-midi! :]

IMG_3510

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s